Poprzednie wpisy On the Road:
23 stycznia 2013
22 stycznia 2013
On The Road - Death Valley 2
Niemal w każdym miejscu na ziemi słychać odgłosy życia, natomiast w Death Valley panuje kompletna cisza... Kiedy zatrzymywaliśmy się na poboczu i wysiadaliśmy z samochodu, miałam wrażenie, że jesteśmy tylko my, morze przestrzeni i przeszywająca cisza...
O wschodzie słońca pojechaliśmy zobaczyć słynny punkt widokowy Zabriskie Point. Przed nami ukazały się przedziwne formacje skalne, oświetlone pięknym porannym słońcem. Jest to chyba najczęściej fotografowane miejsce w Death Valley bo kiedy dotarliśmy na miejsce, zastaliśmy sporą grupkę fotografów rozstawionych ze swoim sprzętem niemal na każdym pagórku. ;).
Cały dzień jeździliśmy po Dolinie, odwiedzając kolejne punkty na mapie. Późnym popołudniem, z wielkim żalem zostawiliśmy za sobą magiczną Death Valley i ruszyliśmy w kierunku Las Vegas...
O wschodzie słońca pojechaliśmy zobaczyć słynny punkt widokowy Zabriskie Point. Przed nami ukazały się przedziwne formacje skalne, oświetlone pięknym porannym słońcem. Jest to chyba najczęściej fotografowane miejsce w Death Valley bo kiedy dotarliśmy na miejsce, zastaliśmy sporą grupkę fotografów rozstawionych ze swoim sprzętem niemal na każdym pagórku. ;).
Cały dzień jeździliśmy po Dolinie, odwiedzając kolejne punkty na mapie. Późnym popołudniem, z wielkim żalem zostawiliśmy za sobą magiczną Death Valley i ruszyliśmy w kierunku Las Vegas...
![]() |
| Ławeczka z widokiem |
![]() |
| Przerwa na śniadanie. |
![]() |
![]() |
| Kolorowe skały Artists Palettte. Zdecydowanie lepiej zwiedzać je o zachodzie słońca (my byliśmy rano, a słonko schowało się za chmurami). Zachodzące światło pięknie potęguje kolory skał. |
![]() |
| Badwater |
Poprzednie wpisy On the Road:
20 stycznia 2013
On the Road - Death Valley
Wjechaliśmy do Death Valley od zachodniej strony, która jest rzadziej wybierana przez turystów. Można jechać przed siebie i przed długi czas nie minie cię żaden samochód.
Noc spędziliśmy na campingu Panamint Springs. Naszymi sąsiadami byli dwaj starsi panowie którzy przemierzali Death Valley na rowerach oraz kilka camperów - ulubiony sposób podróżowania Amerykanów. Wcale im się nie dziwię, sami z chęcią przejechalibyśmy Amerykę takim domem na kółkach. Kto wie, może następnym razem. :)
Zmiana czasu ciągle dawała o sobie znać, budziliśmy się o 4-5 rano. To akurat było nam na rękę bo nie traciliśmy cennego czasu, tym bardziej, że ciemno robiło się koło 18, a o 20 już smacznie spaliśmy.
![]() |
| Wschód słońca na naszym campingu. |
Ruszyliśmy w głąb doliny. Miałam wrażenie, że tutaj ziemia nie jest okrągła tylko ciągnie się w nieskończoność. Miałam odczucie, że jestem na innej planecie..
W radyjku nic nie leciało... w Death Valley nie ma zasięgu. Telefony nie działają, radyjko też nie gra.
![]() |
| Co jakiś czas można zjechać z trasy i pozwiedzać ciekawe punkty na mapie Death Valley. Tutaj Mosaic Canyon |
![]() |
| Na pierwszym planie Sand Dunes |
![]() |
| Sand Dunes. |
![]() ![]() |
![]() |
| Devils Golf Course |
![]() |
| Natural Bridge |
![]() |
![]() |
| Badwater Basin - wyschnięte słone jezioro położone 85,5 metrów poniżej poziomu morza. |
Poprzednie wpisy On the Road:
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































































